Wreszcie wyprałam i wyprasowałam wszystkie kwadraty (i przy okazji morski widoczek). Niestety jeden z kwadratów będzie musiał przejść pranie ponownie, bo po prasowaniu, w trakcie mierzenia, udało mi się go pomazać długopisem... paść można po prostu.
Wszystko też przeszło przez skaner, ale tylko prawostronnie - co uświadomiłam sobie dopiero teraz.
Te kwadraty, które nie zostały już spakowane może zyskają swoją drugą szansę, natomiast te spakowane czekają w Łodzi na koniec strajku pocztowców, więc na drugą szansę nie mają co liczyć (byłam środa - piątek w domu).
Skan gotowego widoczku przedstawia się tak:
Teraz będzie czekał na oprawienie... a kiedy ono nastąpi nie wie nikt...
Zapraszam na nową odsłonę Stanikomanii!
6 lat temu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz