03 kwietnia 2012
Kubuś bez konturów
17 marca 2012
Puchatek po dwóch tygodniach, czyli brak czasu na robótki
A tak totalnie z innej beczki: jutro o 16 w Retro Cafe na Moniuszki w Łodzi odbędzie się spotkanie robótkowe. Więcej tutaj. Ja się wybieram i chociaż będę tam pierwszy raz, to wszystkich z okolic Łodzi także zapraszam :) Mam nadzieję, że organizatorki mnie za to nie zastrzelą ;)
04 marca 2012
Puchatek, czyli powrót do krzyżyków
31 stycznia 2011
Konie - odsłona 7
Zbieram się do tego wpisu i zebrać nie mogę od ostatnich dni poprzedniego roku.
Ponieważ koni w 2010 roku skończyć mi się nie udało, to chciałam pokazać jak wyglądały pod koniec roku. A wyglądały tak:
Ciekawe kiedy znowu uda mi się do nich przysiąść... narazie się za bardzo nie zapowiada :( trzeba być jednak dobrej myśli :)
Jednocześnie wszystkim moim Czytelniczkom i Czytelnikom chciałabym złożyć serdeczne życzenia szczęśliwego nowego roku! Więcej weny i czasu na robótki oraz spełnienia wszystkich (także poza robótkowych) marzeń! Po prostu wszystkiego naj!
14 maja 2010
Konie - odsłona 6
Brakuje mi już tylko prawego dolnego rogu:
Choć ja nie wiem, czy to jest takie tylko, bo ta część wzoru ma chyba największą gęstość krzyżyków... no cóż mam nadzieję, że w tym roku skończę ;)
11 kwietnia 2010
Konie - odsłona 5
Ostatnio poczyniłam spore postępy w koniach:
Mam nadzieję, że uda mi się je skończyć przed wakacjami ;)
24 marca 2010
Konie - odsłona 4
Mimo zakamizelkowania szydełkowego trochę także w tym okresie krzyżykowałam. Od poprzedniej odsłony powstał kolejny koński łeb:
Na zdjęciu przy okazji widać ile mi jeszcze brakuje... niestety jeszcze dużo ;)
Zaś w kwestii kamizelek znów dwie gotowe czekają na zdjęcia i jedna jest w trakcie. Może się w weekend zmobilizuje do fotografowania...
11 września 2009
Konie - odsłona 3
Znów spore postępy, ale chyba nie utrzymam tego tempa na dłuższą metę. Z niebytu wyłonił się kolejny koń:
Co do pomarańczowego swetra, to mam już prawie oba przody (robiłam je razem, ale stwierdzam, że pierwszy i ostatni raz - za bardzo się wtedy mylę). Pleców nie prułam i chyba dobrze zrobiłam, bo patrząc na zdjęcie z poprzedniej o nim notki, to ja chyba te plecy sprułam i zrobiłam ponownie prawie do końca, bo w ich obecnej postaci podkrój pachy zaczyna się po 72 rzędzie, czyli po 6 pełnych motywach, a na tamtym zdjęciu po 7 i to chyba jeszcze z jakimś hakiem. Ciekawi mnie tylko czemu go zostawiłam, skoro przeszłam przez najgorszy etap jakim jest prucie i naprawianie, no ale że żadnej dokumentacji z tamtego okresu nie zachowała, to się nie dowiem ;)
01 września 2009
Konie - odsłona 2
Wbrew spodziewaniom druga odsłona przynosi spore postępy. Sama jestem bardzo zaskoczona tym faktem, szczególnie, że od poprzedniej odsłony do ostatniego czwartku nie postawiłam na koniach ani jednego krzyżyka. Niniejszym przedstawiam efekt krzyżykowania przez 3 dni i noce ;) No dobra trochę przesadzam... to nie były całe noce, a tylko ich część ;)
Co do dalszych postępów to zobaczymy... z jednej strony mnie igła świerzbi, z drugiej łapa boli, z trzeciej zaś wyciągnęłam ze schowka ten sweter i po obejrzeniu jego lewej strony doszłam do wniosku, że ona jednak będzie prawą i sweter mi się nawet podoba... muszę tylko głęboko przemyśleć kwestię czy ja naprawdę muszę go pruć... ale jak mus to mus...
08 sierpnia 2009
Tweety zakończony
Skończyłam Tweetego, teraz zaczynam polowanie na zegar o wewnętrznej średnicy 20 cm ;)
Ostatni krzyżyki postawiłam na nim ostatnio, ale już rok temu brakowało tylko 2 liczb. Bez konturów wyglądał tak:
Zaś z nimi po praniu i prasowaniu tak:
Życzcie mi udanego polowania na zegar do rozbiórki ;)
04 sierpnia 2009
Kłapouchy
Jednym z haftów do wykończenia był właśnie Kłapouchy. Wykrzyżykowny został na początku czerwca:
A w poprzednią niedzielę dodałam mu wreszcie kontury:
24 lipca 2009
Jeden z trzech
Na początku czerwca skończyłam jednego z trzech Prosiaczków:
Serduszkowa ramka bardzo mi się spodobała, więc pozostałe też będą takie... pytanie tylko kiedy się za nie wezmę... no zobaczymy, ale chyba nie prędko, bo kupiłam wczoraj brakującą mulinę do koni oraz chciałabym skończyć dwie inne krzyżykowe rzeczy, którym brakuje tylko konturów... więc świnki mają za dużą konkurencję ;)
21 lipca 2009
Mój pierwszy krzyżykowy obrazek

Mój pierwszy krzyżykowy obrazek powstał 10 lat tamu. Nie używałam tamborka (w sumie to nie jestem do końca pewna, czy wiedziałam, że coś takiego istnieje). Robiłam go kilka miesięcy i robiło mi się go strasznie. Wtedy myślała, że to moje pierwsze i ostatnie podejście do krzyżyków...
8 lat później bardzo spodobał mi się koń prezentowany w jednym z Kramów z robótkami i postanowiłam jeszcze raz spróbować. Tym razem używałam tamborka i robienie tą metodą spodobało mi się, co chyba na tym blogu widać ;)
16 lipca 2009
Prezencik
Pamiętacie obrazek Wilsona, który robiłam jakiś czas temu?
Robiłam go z okazji ślubu mojej siostry. Ponieważ obrazek dawno wręczony i dostałam zezwolenie na publikacje ;) to mogę się pochwalić.
Szczegółowo wygląda tak:
Zaś już oprawiony:
(zdjęcie robił mąż siostry, bo oprawiałam go w Łodzi i nie miałam aparatu)
Palec goił się strasznie topornie. Dopiero dzisiaj dało się porobić trochę na drutach, choć część śladu nadal mnie jeszcze boli :( No, ale grunt, że nie przeszkadza w robótkowaniu XD
10 lipca 2009
Przerywnik
W ramach braku muliny do konia zaczęłam robić coś innego. Do tego obrazka przymierzałam się od dawna, mulina była już dawno kupiona (i przewinięta na kartoniki :/ bo to aż tak dawno temu było), więc zaczęłam.
Z początku szło mi dobrze, ale kiedy któregoś wieczora okazało się, że musiałam pruć całą kokardę, bo rysując ją sobie przesunęłam ją o 1 w prawo, to trafiło mnie i stwierdziłam, że mam dość krzyżyków!
Do tego momentu mam tyle:
Nie mam wątpliwości, że wiecie z jakiej serii jest ten obrazek :)
Teraz będzie chwilowo przerwa w robótkowaniu, bo poza niechęcią do xxx zacięłam się w palec (środkowy lewej ręki, tuż poniżej górnego stawu przez całą szerokość palca tępym nożem, więc się poharatało :/), więc szydełkowanie i druty odpadają, bo boli :( Staram się patrzeć pozytywnie: może wreszcie uda mi się oddać książki do biblioteki, bo je przeczytam?
08 lipca 2009
Konie - odsłona 1
Prezentuję pierwszą odsłonę koni:
Zapewne będzie ich dużo ;) doprawdy nie wiem kiedy skończę ten obrazek.
Mimo tego, że to dopiero pierwsza odsłona to już miałam prucie i to spore... Część schematu mam bardzo niewyraźną i znalazłam na niej znaczek "/", w kluczu takiego znaku nie było, więc (wielce inteligentnie :/) stwierdziłam, że pewnie pomylili się i chodziło o znak "\"... taaaak... Kolor był brązowy, wypadał koło brązu, więc myślałam, że wszystko ok... aż doszłam do fragmentu, gdzie był zarówno znak "/" jak i "\" i się załamałam. Po krótkim dochodzeniu przy użyciu kolejnego (już wyraźnego ) fragmentu wzoru okazało się, że "/" to miała być kreska z kropką u dołu... a taki znak w kluczu jak najbardziej istniał... No to sobie poprułam :/ a potem zamiast brązu wyhaftowałam jasny niebieski (lód to ma być)...
Wychodzi mi, że czeka mnie kolejne prucie, bo jednak ten mix kluczy to chyba nie był najlepszym pomysłem. Niestety dopiero teraz wpadłam na to, że w kluczu z którego mam większość kolorów ktoś najprawdopodobniej pomylił sąsiednie znaki i wpisał czerwień zamiast brązu i odwrotnie. Ja zaś w momencie kiedy dobierałam to wybierałam bardziej pasujący z pary i nie zorientowałam się w tej pomyłce :(
W każdym razie postanowiłam dokupić kolory do tego klucza i dalej iść raczej nim... że jednak do pasmanterii z DMC daleko to w koniach ogłaszam chwilowy zastój.
02 lipca 2009
Konie na start
Dzisiaj zebrałam się i przygotowałam do wykonania obrazku z końmi.
Najpierw zaznaczyłam na kolorowo linię oddzielające dziesiątki na schemacie i ponumerowałam je sobie:
Potem ponakładałam mulinę na szpatułki i podoklejałam na nie znaczki graficzne:
Następnie pokratkowałam kanwę:
Pod koniec miałam już całkowicie dość tych przygotowań, zajęło mi to około 8 godzin... nie myślałam, że tak długo mi na tym zejdzie...
Pierwszy raz robię coś tak dużego i trochę mnie to przeraża. Płachta kanwy ma prawie ćwierć metra kwadratowego, zaś sam obrazek ma 240x190 krzyżyków. Robię na 16', więc jego docelowy rozmiar to 37x28 cm.
Dodatkowo do obrazka miałam 2 klucze (różniące się na połowie kolorów) i zrobiłam z nich miks na oko i też się boję co z tego wyjdzie... No zobaczymy... do odważnych świat należy ;)
04 czerwca 2009
Wilson: prezentuje i szukam
Tunika prawie się skończyła, w międzyczasie zaś trochę krzyżykuje. Zrobiłam taki obrazek wg. grafik Wilsona:
Spodobało mi się i chciałabym zrobić następny, tylko nie mam do niego schematu :(
Jeżeli spotkałyście się ze schematem do poniższego obrazka to będę za niego bardzo wdzięczna :)
Szukam tego:
Schamatów już nie szukam :) Niech żyją fora robótkowe!
08 listopada 2008
Świnki trzy
Zamiast wielkopowierzchniowego Kubusia zaczęłam robić prosiaczka. Bez konturów prezentował się tak:
Z konturami tak:
Stwierdziłam, że jest to bardzo fajny wzorek, w krótki czasie powstał więc kolejny prosiaczek:
Potem zaczęłam trzeciego:
W międzyczasie przyjechałam do Łodzi i tu jakoś krzyżyki się urwały :( no ale pewnie w tym roku go skończę ;)
Pytanie tylko w jakie ramki zapakować moje świnki, bo są one ciut za wąskie. Na jedną pomysł już jest:
Jak mi się bardzo spodoba to wszystkie będą w takiej, jak będzie tylko ok, to będę kombinować jakieś inne :)
07 listopada 2008
Jesienny Kubuś
W ramach zeszłotygodniowego niechodzenia z powodu kontuzji powstał jesienny Kubuś:
Miał powstać drugi jesienny Kubuś do kompletu
Ale nie miałam nastroju na tak duże przestrzenie (zwykle mam na nie ochotę po bardzo małych przestrzeniach taki samych krzyżyków), więc został on odłożony, ja zaś wzięłam się za coś z mniejszymi powierzchniami, o czym w najbliższym czasie ;)


