Kontakt: robotkowa_seremity@WYTNIJ_TOtlen.pl

16 czerwca 2007

Mulinowe zapasy po zakupach i porządkach

Moje mulinowe zapasy powiększyły się znów. Miało to miejsce w dwojaki sposób:
1. Kiedy byłam w Łodzi przeszukałam swój pokój i znalazłam trochę muliny, więc przywiozłam ją do Wa-wy... była to Ariadna i czort wie co, czyli zapewne Ariadna albo Odra.
2. W poniedziałek byłam u Doroty i zakupiłam 41 mulin.
Niestety poza przywiezieniem do domu trzeba to było jeszcze ponawijać :/ Nie znoszę nawijania(!)... no, ale jak się chce mieć porządek to trzeba pocierpieć :/
Dobrze, że w poniedziałek byłam także w Castorami i zakupiłam jeszcze jeszcze dwa pudełka... bo w tym jednym co mam to bym się nie zmieściła...
Gdyż moje obecne zapasy przedstawiają się tak:
ariadna i czort wie co ;)

dmc i anchor:

7 komentarzy:

ewciaks pisze...

ale porządeczek...ja gdzieś w piwnicy w jakimś pudełeczku nie wiem jakie mam ponad dwudziestoletnie zapasy mulinki..i tak to leży co jakiś czas tylko wietrzone....podziwiając twoje cudeńka kusi mnie chwycić za igielke, ale....no wlaśnie, ale...pozdrowionka

ewciaks pisze...

udało mi się???chyba dopiero teraz

ewciaks pisze...

oj nie ..nie wstaiłam ht.....jeszcze jedna próba

robotkowa_seremity pisze...

Należy wykonać następujące kroki:
Zejść do piwnicy, znaleźć pudełko, wrócić do domu, znaleźć igłę i materiał oraz jakiś odpowiedni wzór i... wziąć się za wyszywanie ;P
I na żadne "Ale" (http://en.wikipedia.org/wiki/Ale)- nawet bezalkoholowe - nie ma miejsca ;P więc do roboty ;)

lucille pisze...

a to mydełko to w jakims konkretnym celu ;>>>

robotkowa_seremity pisze...

Niby w konkretnym... choć pewnie jest to bezsensu i ma raczej znamiona odruchu... ale za to jak otworzysz pudełko to ładnie pachnie ;P

lucille pisze...

Noo- to już jest powód ;)))