Kontakt: robotkowa_seremity@WYTNIJ_TOtlen.pl

30 grudnia 2012

Chyba trzeba wreszcie coś napiąć...

Obecnie moja sterta drutowych chust do napięcia przedstawia się tak:
(te trzy w środkowym rzędzie to chusty pod szyję)
A w najbliższym czasie będzie jeszcze więcej, bo dłubię coś z ognistej Kauni, a poza tym znalazłam wreszcie Kalinkę, która potrzebna mi była do zakończenia jeszcze jednej chusty, więc pewnie niedługo ją skończę. Do tego dochodzą jeszcze rzeczy szydełkowe, które też wypadałoby ponapinać.
Problem jest tylko w tym, że nie bardzo mam gdzie to robić. Teoretycznie mogłabym na łóżku, napinając rano i zdejmując wieczorem, ale nie chce blokować sobie łóżka na cały dzień pozostawania w domu, zaś jeżeli idę do pracy lub po prostu gdzieś wychodzę, to rano mi się zwyczajnie nie chce, szczególnie, że jest to zajęcie dość nieprzewidywalne czasowo. Ostatnio wymyśliłam, że kupię sobie puzzle piankowe, położę je na ławie i na nich będę napinać. Którąś z Was stosuje takie rozwiązanie? Jakie konkretnie puzzle macie? Nie niszczą się one zbytnio od wbijanie w nie szpilek? Wiem, że są różne grubości takich puzzli, jakie macie grube?

3 komentarze:

jolajka pisze...

fajny zestaw, ta tęcza wpadła mi w oko :0)

Kasia pisze...

Piękne kolory...
Niestety nie unikniesz napinania.
Ja swoje chusty suszę na podłodze rozciągnięte na ręcznikach. Nie używam szpilek.
Pozdrawiam serdecznie.

Wanda pisze...

Piękne chusty!
Szczęśliwego Nowego Roku! serdecznie pozdrawiam:)