Zapisałam się na Arielkę na kołderkę nr 601 - dla Julci. Termin nadsyłania to 29 sierpnia, ale kwadrat jest już gotowy, bo to zrobiona jakiś czas temu Ariel w kole z muszli:
27 lipca 2008
Zapisałam się na kwadracik
25 lipca 2008
Chyba dawno nie pisałam...
Częściowo z braku robótkowych postępów, częściowo z braku weny blogowej.
Jeszcze w czerwcu skończyłam robić (modulo wykończenie dekoltu) sławetne ponczo.
Okazało się jednak, że (przynajmniej moim zdaniem) jest ono za krótkie, co zniechęciło mnie do niego mocno. Co prawda nawet wymyśliłam co z niego (bez prucia) zrobić, ale jakoś nie miałam do niego serca, więc w tym samym stanie leży nadal...
Zamiast tego wzięłam się za żółte coś. Wersja kamizelkowa jest już skończona i prawie zszyta... niestety jak wiadomo prawie robi wielką różnicę i tak czeka od kilku dni jeden bok do zszycia... czeka...
Potem muszę jeszcze wszyć nitki (kolejna rzecz, którą "uwielbiam") i wykończyć. Po tych operacjach może jeszcze dorobię rękawy, ale to zależy od tego ile włóczki mi zostanie, bo miałam jej słownie 300g a już teraz za dużo jej nie zostało...
W kwestii wpisów, pewnie nie będzie w najbliższym czasie dużo lepiej, bo wczoraj zaczęłam się uczyć do obrony... wszystkich odwiedzającym polecam czytanie tego bloga poprzez czytniki RSS (ja wszystkie blogi tak czytam). Dzięki temu rozwiązaniu dowiadujemy się o każdym nowym wpisie i nie musimy częściej lub rzadziej sprawdzać, czy coś nowego się pojawiło.
15 czerwca 2008
Sławetne ponczo
Poddałam się. Zaczęłam robić sławne tego lata ponczo. Modę na nie zapoczątkowała Dagny tym wpisem. Początkowo nie zamierzałam go robić, ale po kolejnym zdjęciu kolejnej wersji poddałam się...
Czyli tak jak w tej reklamie... "Wszyscy mają Mambę... mam i ja" (a swoją drogą ta reklama to ma żywot - nadal można ją usłyszeć w telewizji, ja zaś pamiętam ją z lat mojego dzieciństwa... no dobra tak dawno to to nie było, ale i tak z 10 lat już ma).
Robię nie do końca zgodnie z zaleceniami bo z 9 motywów, akrylem (wg. metki na druty nr 4), szydełkiem nr 3,5 mm. Mam nadzieje, że mi wyjdzie... jakkolwiek będzie obiecałam sobie, że nie będę pruć! Mam nadzieje, że nie będę musiała łamać tego przyrzeczenia.
10 czerwca 2008
08 czerwca 2008
07 czerwca 2008
Wielkie pranie
Wreszcie wyprałam i wyprasowałam wszystkie kwadraty (i przy okazji morski widoczek). Niestety jeden z kwadratów będzie musiał przejść pranie ponownie, bo po prasowaniu, w trakcie mierzenia, udało mi się go pomazać długopisem... paść można po prostu.
Wszystko też przeszło przez skaner, ale tylko prawostronnie - co uświadomiłam sobie dopiero teraz.
Te kwadraty, które nie zostały już spakowane może zyskają swoją drugą szansę, natomiast te spakowane czekają w Łodzi na koniec strajku pocztowców, więc na drugą szansę nie mają co liczyć (byłam środa - piątek w domu).
Skan gotowego widoczku przedstawia się tak:
Teraz będzie czekał na oprawienie... a kiedy ono nastąpi nie wie nikt...
02 czerwca 2008
24 maja 2008
23 maja 2008
22 maja 2008
Kubuś w kwiatach
Skończyłam dziś krzyżykować Kubusia w kwiatach. Przedstawia się tak:
W chwili obecnej skończyłam na nim prawie robić backstich'e, ale pokaże go dopiero jak skończę.
Jutro zamierzam skończyć także żółwika (brakuje kolcy na kaktusie i promieni słonecznych).
Najprawdopodobniej w sobotę będzie wielkie pranie, w niedzielę lub w poniedziałek zaś hurtowe prasowanie. Po tych zabiegach zapisane kwadraty polecą do Eny.
21 maja 2008
Tygrysek z motylkiem skończony
Tygrysek nabrał mocy urzędowej (jak mawia moja mama) i nadszedł czas na zrobienie na nim backstich'y... a już myślałam, że tylko zapis na niego będzie mnie mógł do tego zmusić...
Tygrys w pełnej krasie przedstawia się tak:
Uff.
A swoją drogą znów miałam problem z supełkami francuskimi i znów musiałam korzystać z kursu podlinkowanego przez eBeate. Jakoś się tych supełków nauczyć nie umiem... za szybko mi ta wiedza wyparowuje :/
17 maja 2008
Zapisałam się na żółwika
13 zapisałam się na żółwika na kołderkę nr 568, dla Marcinka. Termin to 13 czerwca.
Zaraz po wysłaniu zgłoszenia spanikowałam (w sensie, że teraz piszę intensywnie mgr i nie zdążę na czas) i jak tylko 14 dostałam potwierdzenie zgłoszenia, to napisałam do Moni, o warunkową zmianę wzoru na pieska na Księżycu (który jest już gotowy). Ponieważ jednak chłopiec prosił o żółwika, to chciałam zrobić żółwika, jak tylko się wyrobię. Okazało się, że niepotrzebnie panikowałam, bo żółwik dzisiaj przedstawia się tak:
Jeszcze tylko backstich'e.
15 maja 2008
Kłapouch skończony i zapisany
Kłapoucha skończyłam 12, tylko jakoś nie szło się pochwalić...
Wraz z backstichami wygląda tak:
Natomiast 13 zamisałam się na Kłapcia na kołderkę nr 565, dla Wojtusia.
Termin to 13 czerwiec, kwadrat zaś poleci razem z innymi, jak tylko uporam się z magisterką, którą w chwili obecnej pisze "na czas", ale to zupełnie inna historia... Mam nadzieję, że z kwadratami na wcześniejszy termin nie będę miała dużej obsuwy tej tej okazji...
10 maja 2008
Kłapouch wykrzyżykowany
Wczoraj skończyłam krzyżykować Kłapcia:
A ponieważ nie chciało mi się robić zdjęć, to zamiast backstich'y zaczęłam robić Kubusia:
Zresztą nawet bez konturów Kłapcio prezentuje się całkiem nieźle ;)
Zaś co do Kubusia, to ten wzór miałam zrobić już bardzo dawno temu... nawet zawracałam głowę Nikiy o link do wzoru... to chyba z rok temu było... no ale wzór wreszcie się doczekał zaczęcia... więc i skończenia kiedyś się doczeka :D
08 maja 2008
Zapisałam się na kolejny kwadracik
Zapisałam się na kołderkę dla Filipa, nr 562.
Termin to 6 czerwca, ale kwadracik już jest gotowy, gdyż będzie to jakiś czas temu przeze mnie zrobiony Tygrysek amorek:
Na razie jeszcze nie wysyłam, może jeszcze na coś się zapiszę... a jak nie to pewnie koło 20-tego Kubuś z Tygryskiem powędrują do Eny... wcześniej jednak trzeba się zebrać, aby je wyprać i wyprasować... nie chce mi się...





