W Kocurkowie śliczna włóczka do wygrania. Może tym razem mi się uda... należy mieć nadzieję :)
U mnie nadal robótkowa posucha... W weekend zamiast cały czas robótkować, to sporo czytałam, więc mało co udało mi się zrobić... w tygodniu zaś nie mam: czasu, siły, ochoty, weny... z reguły conajmniej trzech z tej listy...
W weekend zrobiłam (ponownie) rękawy do pomarańczowego swetra i nawet je wszyłam, ale po tym jak mi pierwsze podejście do plisy nie wyszło, to całkowicie mi się robótek odechciało...
Jak najdzie mnie, aby na godzinkę przysiąść do koni, to będzie do pokazania kolejna odsłona, bo w lewej dolnej części brakuje mi już naprawdę niewiele krzyżyków...
Poza tym dawno temu zrobiłam jeszcze jedną kamizelkę, ale nie wiem czy wogóle wszywać w niej nitki, bo wyszła mi jakaś taka do... no lepiej nie będę pisać do czego...
Poza tym marzą mi się dwie chusty podejrzane u Gackowej i Myszopticy tylko jak pomyślę o tym ile ja mam obecnie zaczętych robótek i jak mi idzie ich robienie, to wolę nie zaczynać... choć czort wie, czy mnie w końcu nie podkusi...
06 maja 2010
Niespodzianka w Kocurkowie i słów kilka
29 kwietnia 2010
Fioletowa kamizelka
Dawno, dawno temu, za górami, za lasami...
Nie, nie będę opowiadać bajki, chciałam tylko zaprezentować kolejną kamizelkę:
Powstała ona między 18 a 21 marca i czekała biedulka na zdjęcia... Tak koło 30 się nawet doczekała (były robione razem ze zdjęciami naturalnej kamizelki), ale że mi się nie podobały, to pomyślałam, że w najbliższym czasie namówię Ł na kolejne... no ale że ani ja od tamtego czasu nie miałam ochoty pozować, ani on robić zdjęć, więc stwierdziłam, że jednak pokaże to co mam :)
Poza tym u mnie ostatnio totalny robótkowy zastój, tylko konie się trochę ruszają, ale niestety powoli...
Czemu taki zastój, no cóż... zaczęłam chodzić na aqua aerobik oraz samoobronę dla kobiet i strasznie późno wracam do domu, więc nie chce mi się już rozkładać robótki i wolę chwilę poczytać...
Założyłam sobie nawet czytelniczego bloga, jakby ktoś był zainteresowany, to serdecznie zapraszam do odwiedzania :)
11 kwietnia 2010
Konie - odsłona 5
Ostatnio poczyniłam spore postępy w koniach:
Mam nadzieję, że uda mi się je skończyć przed wakacjami ;)
31 marca 2010
Naturalna kamizelka
Udało mi się wreszcie zrobić jakieś zdjęcie ;) więc prezentuje kolejną kamizelkę:
Powstała między 3 a 10 marca, włóczka tradycyjnie to Kartopu Yünlü As, tym razem w kolorze naturalnym. Wzór (także tradycyjnie) z 1000 splotów. Robiło mi się jakoś niemrawo i kilka razy prułam, bo myliło mi się w którym rzędzie jestem :( Ramiona wykończone zwykła kratką. Teraz nawet mi się podoba, choć zaraz po zrobieniu miałam do niej jakiś uraz ;)
24 marca 2010
Konie - odsłona 4
Mimo zakamizelkowania szydełkowego trochę także w tym okresie krzyżykowałam. Od poprzedniej odsłony powstał kolejny koński łeb:
Na zdjęciu przy okazji widać ile mi jeszcze brakuje... niestety jeszcze dużo ;)
Zaś w kwestii kamizelek znów dwie gotowe czekają na zdjęcia i jedna jest w trakcie. Może się w weekend zmobilizuje do fotografowania...
21 marca 2010
Brązowa kamizelka
Z nią miałam ten sam problem co z poprzednimi, nie chciała małpa uwiecznić się sama ;) więc pokazuje ją ze sporym opóźnieniem:
Sama kamizelka powstała szybko między 28 lutym a 2 marca, wzór pochodzi znów z 1000 splotów i nosi numer 67. Włóczka to znów Kartopu Yünlü As tym razem w kolorze brązowym.
Z kamizelki jestem zadowolona. Wzór w robocie do najprzyjemniejszych nie należał, ale rekompensuje to jego wygląd, więc nie zarzekam się, że coś nim jeszcze nie powstanie ;)
19 marca 2010
1000 splotów na drutach i szydełkiem
Jest to bardzo stara książka, ale moim zdaniem warta polecenia. Zawiera bardzo dużo ciekawych wzorów, niestety ich wadą są czarno-białe ilustracje. Zdecydowanie nie polecam ją osobą początkującym, bo do nauki ona się raczej nie nadaje (choć ja osobiście nauczyłam się z niej robić 3 z 3 razem na drutach), ale jako źródło wzorów (zarówno drutowych jak szydełkowych) jest bardzo dobra. Trzeba się niestety przestawić na zawarte w niej znaczki, ale mając pewne doświadczenie w odpowiedniej technice i używając zawartej w książce ściągawki, da się zrobić :)
Książkę zdecydowanie polecam osobą doświadczonym i odradzam początkującym :)
11 marca 2010
Morelowa kamizelka
Kolejna kamizelka powstała między 22 a 28 lutego, ale jakoś sama nie chciała się sfotografować ;) więc wpis o niej jest dopiero teraz.
Było przy niej trochę kombinowania. Najpierw chciałam zrobić zwykłe elementy w rzędach. Ponieważ miałam tylko 300g Kartopu Yunlu As (110m/100g) to wybrałam dość "dziurawy" wzór i jako elementu użyłam środka motywu zastosowanego w jasno fioletowej kamizelce. Sposób robienia go w rzędach wymyślałam sam, co zaowocowało tym, że pierwszy rząd elementów musiałam spruć, bo nie policzyłam dobrze i nie pomyślałam, że elementy powinnam łączyć na jeden nie dwa łuki (nie spotkałam się wcześniej z elementami, które należy łączyć w ten sposób i zapewne dlatego o tym nie pomyślałam). Potem poszło już z górki, ale po zrobieniu ostatniego rzędu okazało się, że zostało mi jeszcze ponad motek włóczki (a wszak bałam się, że mi zabraknie) zaś kamizelka jest jednak zbyt "dziurawa".
Postanowiłam więc zasklepić te dziury i w rezultacie powstało coś takiego:
Wydaje mi się, że wyszła całkiem ładnie :)
W ostatecznym rachunku zużyłam 2.5 motka, więc została mi kolejna końcówka... może kiedyś coś wymyślę z tych resztek, a narazie je zbieram...
08 marca 2010
Chabrowa kamizelka
Z tą kamizelką miałam jakoś pod górkę. Najpierw miałam problem z dobraniem wzoru do włóczki. Początkowo wymyśliłam sobie wzór, którym w końcu zrobiłam morską kamizelkę:
Potem spróbowałam czegoś innego:
ale to też nie było to. Na szczęście za trzecim razem udało się strzelić w dziesiątkę:
Kamizelkę zaczęłam w niedzięlę 14-go lutego, zaś skończyłam szydełkować we wtorek 16-go lutego i do piątku nie miałam czasu lub siły, aby ją zszyć i pochować nitki. Potem zaś nie miałam totalnie nastroju na sesję zdjęciową, dlatego też kamizelkę prezentuję dopiero teraz:
Kamizelka bardzo mi się podoba i mam nadzieję, że się będzie dobrze nosić :) Wzór ponownie pochodzi z "1000 splotów na drutach i szydełkiem", okolice podkrojów to pomysł własny, czyli skrócenie wzoru o dwa rzędy. Włóczka jest PRL-owska: anilana z połyskliwą nitką. Uważam, że całość wyszła mi całkiem ładnie i zastanawiam się nad powtórzeniem jej w innym kolorze, ale to na pewno nie w najbliższym czasie.
15 lutego 2010
Zielono-morska kamizelka
W sobotę skończyłam kolejną kamizelkę. Robiłam ją z grubego akrylu, dawno temu kupionego na allegro.
Kamizelkę robiłam na szydełkach 5, 4,5 oraz 4 mm. Złóżyłam 325 g włóczki. Schemat pochodzi z Małej Diany 9/2007 i jest to wzór do modelu 11. Zdjęcia są mocno prześwietlone (ale inaczej nie widać było wzoru).
Kolor włóczki w rzeczywistości jest bardziej taki:
Wzór jest bardzo prosty, ale nie aż tak monotonny jak ten z jasno morelowej kamizelki, więc robiło mi się bardzo przyjemnie :) Myślę, że jeszcze kiedyś go powtórzę :)
10 lutego 2010
Jasno fioletowa kamizelka
W poniedziałek skończyłam kolejną kamizelkę. Ponownie z Kartopu Bebe. Znów nie wiem ile włóczki zużyłam, może jak mi się będzie chciało to poważę te kamizelki ;)
A oto Sylwia o poranku (8 rano - obudziłam się 2 godziny za wcześnie i nie miałam co z czasem zrobić, więc była sesja zdjęciowa) w nowej kamizelce:
Kolejna miała być chabrowa kamizelka, ale wzór który sobie na nią wymyśliłam, nie podobał mi się na niej. Ponieważ jednak wzór sam w sobie mi się podobał to wymyśliłam, że zrobię go z ciemno zielonej włóczki kupionej dawno temu na allegro.
Próbka mi się spodobała, więc zaczęłam robić :) w tej chwili mam jakieś 10-15 cm na wysokość (oczywiście robione na okrągło). Motyw pochodzi z Małej Diany 9/2007 i jest to wzór do modelu 11.
03 lutego 2010
Jasno morelowa kamizelka
W piątek skończyłam kolejną kamizelkę tym razem jasno morelową :)
Ponieważ wczoraj byłam w Łodzi i przywiozłam sobie wreszcie włóczkę na zakończenie fioletowej kamizelki to ona będzie następne, kolejną zaś planuje w kolorze chabrowym :)
28 stycznia 2010
Ciemno różowa kamizelka
Kolejna kamizelka powstała w Łodzi w czasie świąt. Miałam 2 motki Kartopu Yunlu As w ciemno różowym kolorze, więc starałam się wymyślić mało włóczkożerny wzór. Wybrałam wzór, którym robiłam żółty sweter. Ponieważ cały czas bałam się, że mi zabraknie włóczki to kamizelkę za bardzo zwęziłam na plecach i inaczej układa się przy ramiona z przodu i z tyłu... no i mogłaby być troszkę luźniejsza... a włóczki mi zostało i to chyba z pół motka...
Wogóle miałam problem z podkrojem pachy: już nie wiem ile razy go poprawiałam, a że orientowałam się, że jest źle dopiero po odcięciu nitki to miałam jeszcze masę dodatkowych nitek do wszywania. Część zasadniczą skończyłam 3 stycznia, ale wszycie nitek zajęło mi kolejne 2 tygodnie... Wiecie jak ja to uwielbiam, a że jeszcze w tej włóczce każdą końcówkę trzeba rozkręcić na trzy, aby ją dobrze wszyć to nietrudno sobie wyobrazić, że bardzo mi się nie chciało...
22 stycznia 2010
Czarna kamizelka
Jak już pisałam biały sweter zniechęcił mnie do moheru oraz drutów i postanowiłam zrobić coś na szydełku. Ponieważ nie chciało mi się szukać włóczki zaś czarny akryl, który otrzymałam na Szarotkowych Mikołajkach był na wierzchu (bo nie zdążyłam go jeszcze schować) to zaczęłam coś z niego robić.
Pierwszy pomysł nie wypalił, do wybranego wzoru z japońskiej gazetki potrzebna by była sporo cieńsza nitka, ale nie zrażałam się (sama nie wiem czemu) i zaczęłam wymyślić coś innego. W końcu stanęło na wzorze z "1000 splotów na drutach i szydełkiem" (swoją drogą świetna książka dla osób, które robić już potrafią: bardzo wiele ciekawych wzorów).
Robienie czarnego nie było super fajne, ale nie mam porównania do robienia z Luny ;) Kamizelka mi się podoba. Ma tylko jedną wadę: wszystko ją obłazi... no ale jak podobno to taki urok czarnych rzeczy...
Kamizelka ta zapoczątkowała u mnie kamizelkową serię, więc ciąg dalszy nastąpi ;)
20 stycznia 2010
Kolejny rekord niepisania...
...pobiłam.
W sumie to nie wiem czemu... Nawet mam parę rzeczy do pokazania tylko jakoś nie miałam nastroju na pisanie :(
Po niepowodzeniu ze swetrem z poprzedniego wpisu zniechęciłam się do moheru i drutów, a że jeszcze na grudniowym spotkaniu przypomniano mi, że "ja to szydełkowa jestem" przerzuciłam się więc na szydełko. Dwie kamizelki od tamtego czasu nawet skończyłam, ale o nich będzie w kolejnych wpisach, a teraz trochę innego typu zaległości oraz aktualności dla kontrastu.
Dawno dawno temu od Splocika dostałam wyróżnienie:
za które bardzo dziękuję :)
Nie pochwaliłam się od razu, bo miałam problem z wyborem osób, dla których mam to wyróżnienie przekazać... a że nadal nie mam weny na dokonywanie tak skomplikowanych wyborów to przekazuje je po prostu wszystkim blogom robótkowym, które mam w zakładkach :D
Jeżeli chodzi o pytanie dotyczące ażurowego wzoru, którym robiłam sweter z poprzedniego wpisu to był to Maailma ilusaim sallikiri ze strony 174 książki Haapsalu sall, który można znaleźć tutaj.
To byłoby na tyle jeżeli chodzi o dawne zaległości (niedawne będą w kolejnych wpisach) i czas na przejście do aktualności.
Zaczęłam ostatnio robić kolejną kamizelkę z akrylu. Myślałam, że będzie mi szła dość wolno i zdążę pojechać po więcej włóczki do domu (w Wawie miałam jakieś 100g) zanim mi się to co mam skończy... jednak poszło mi niespodziewanie szybko i wczoraj wykończyłam wszystko co tu miałam... obecnie zaczątek kamizelki wygląda tak:
zaś sam motyw tak:
robię na okrągło (bardzo mi ta metoda pasuje) i są to elementy w rzędach... dobrze chociaż że nitka skończyła mi się praktycznie równo z końcem rzędu, bo inaczej zgrzytałabym zębami, że muszę na jakiś mały kawałeczek nitkę dorabiać, a tak nie jest źle ;)
Skoro fioletowej kamizelki nie dało się kontynuować to wczoraj zaczęłam kolejną - tym razem jasno morelową. Oczywiście znów na okrągło, ale już nie z elementów tylko normalnym, uczciwym ściegiem (notabene banalnie prostym) i mam już pomysł na 2 kolejne kamizelki, ciekawe jak mi będzie szło...


