Kontakt: robotkowa_seremity@WYTNIJ_TOtlen.pl

24 stycznia 2013

Ognista narzutka

Ostatnio tworzę chustę za chustą i przestać nie mogę. Ta powstała jeszcze w poprzednim roku, tylko jakoś napisanie notki się odwlekało. Początkowo miała to być kolejna chusta Japanese Feather and Fan Shawl
Jednak po zrobieniu kolejnego fragmentu, okazało się, że akurat w tym zestawie kolorystycznym tej wełny, kolory mają o wile krótsze fragmenty niż w innych i już przy takiej liczbie oczek zmieniają się stosunkowo często:
Tak więc postanowiłam zrobić eksperyment i spróbować zrobić z tego narzutkę, a nie chustę, co moim zdaniem wyszło mi całkiem dobrze:
Co oczywiście znów zwiększa moją stertę czekającą na napięcie. Lekko pocieszające jest to, że już nawet zakupiłam puzzle piankowe, aby ich w tym celu użyć. Teraz jednak czekam na wenę do napinania... i pewnie jeszcze trochę na nią poczekam, choć z drugiej strony chciałabym jednak zacząć te rzeczy nosić, i mam nadzieję, że fakt ten przyśpieszy trochę przyjście wspomnianej weny :>

01 stycznia 2013

Szczęśliwego Nowego Roku!

Życzę Wam Szczęśliwego Nowego Roku, a w nim:
  • więcej zakończonych robótek,
  • wielu fajnych włóczek i innych robótkowych akcesoriów,
  • masy pomysłów, które uda się zrealizować,
  • dużej ilości pieniędzy, które można będzie przeznaczyć na hobby,
  • nieustającej weny
  • i spełnienia wszelkich robótkowych marzeń!

30 grudnia 2012

Chyba trzeba wreszcie coś napiąć...

Obecnie moja sterta drutowych chust do napięcia przedstawia się tak:
(te trzy w środkowym rzędzie to chusty pod szyję)
A w najbliższym czasie będzie jeszcze więcej, bo dłubię coś z ognistej Kauni, a poza tym znalazłam wreszcie Kalinkę, która potrzebna mi była do zakończenia jeszcze jednej chusty, więc pewnie niedługo ją skończę. Do tego dochodzą jeszcze rzeczy szydełkowe, które też wypadałoby ponapinać.
Problem jest tylko w tym, że nie bardzo mam gdzie to robić. Teoretycznie mogłabym na łóżku, napinając rano i zdejmując wieczorem, ale nie chce blokować sobie łóżka na cały dzień pozostawania w domu, zaś jeżeli idę do pracy lub po prostu gdzieś wychodzę, to rano mi się zwyczajnie nie chce, szczególnie, że jest to zajęcie dość nieprzewidywalne czasowo. Ostatnio wymyśliłam, że kupię sobie puzzle piankowe, położę je na ławie i na nich będę napinać. Którąś z Was stosuje takie rozwiązanie? Jakie konkretnie puzzle macie? Nie niszczą się one zbytnio od wbijanie w nie szpilek? Wiem, że są różne grubości takich puzzli, jakie macie grube?

29 grudnia 2012

Butterfly Effect przedwcześnie zakończona

W ramach robienia chusty pod szyję, która pasowałaby do wielu rzeczy zaczęłam robić Butterfly Effect z melanżowej włóczki bawełniano-wiskozowej (Summer YarnArt'u). Robiło się z tego okropnie, ponieważ nitka strasznie się rozdwajała. Tak więc, kiedy skończyłam pierwszy motek, stwierdziłam, że jak na chustę pod szyję to jest to dostatecznie duże, sprułam kawałek i zakończyłam. Tym sposobem nie jest to tak naprawdę Butterfly Effect, ale na założenie pod szyję się nadaje.
Nie wiem tylko co ja mam zrobić z pozostałymi 50g tej włóczki i jeszcze setką zielonej. Ta 50 to będzie pewnie leżeć i zerkać na mnie tęsknie, a co do zielonej to nie wiem... robi się toto okropnie, ale kolor ma świetny...

28 grudnia 2012

Revontuli także doczekała się zakończenia

Nie jestem może z niej zadowolona tak jak z poprzedniej Revontuli, ale także mi się podoba:
Na pewno chciałabym ten wzór powtórzyć na grubej tęczy (jak zrobię kolejne zakupy Kauni). Tutaj mam wrażenie, że dla tego wzoru wtej włóczce są za długie kawałki kolorów i gdyby zmieniały się częściej, wyglądałoby to lepiej.
Chusta jest minimalnie za duża (więc będę musiała ją bardzo delikatnie blokować) i zastanawiał się nawet nad pruciem, ale spodobał się się układ kolorów na końcu i stwierdziłam, że zostanie jak jest.
Z resztki tej włóczki chciałabym spróbować zrobić Freya Shawl, choć nie wiem, kiedy ten projekt doczeka się realizacji.

27 grudnia 2012

Freya Shawl zakończona

Nieskromnie powiem, że efekt końcowy bardzo mi się podoba :)
I jeszcze zbliżenie:
Zakończenie jest lekko przekombinowane, bo ostatnim wykonanym rzędem jest po raz drugi wykonany rząd 72. Potem w lewym rzędzie zamknęłam na lewo wszystkie oczka, tak, że robótka wygląda jak zamykana normalnie na prawej stronie.
Na oko, patrząc po kolorach w reszcie motka, wychodzi mi, że zużyłam około połowy. Jak wreszcie rozpakuje wagę, stanę się bardziej konkretna :P
Mimo faktu, że wzór wymaga robienia z opisu i dość sporej ilości liczenia, robiło mi się tę chustę całkiem przyjemnie. Zastanawiam się nad wykonaniem jej także z grybszej Kauni, tylko oczywiście w mniejszej ilości rzędów.
W trakcie robienia znalazłam 3 błędy w opisie, mianowicie w rzędach:
-> 34 - na końcu powinno być K3 zamiast K2
-> 50 - na końcu K3 a nie K4
-> 64 - brakuje narzutu przed powtarzaną sekwencją
Teraz tylko nie wiem, co mam zrobić z reszty tej tęczowej włóczki, macie może jakieś propozycje?

29 listopada 2012

Freya Shawl ciąg dalszy

Właśnie doszłam do 83 rzędu oraz 43 cm długości i stwierdziłam, że czas na kolejną linię życia. Przydałoby się także zobaczyć jak to w tym układzie wygląda, bo wg. wzoru na analogicznym rzędzie kończy się cała chusta. W związku z tym przełożyłam całość pracowicie na 3 mm z odłączaną żyłką i prawie udało mi się ją na tej żyłce rozłożyć:
Cóż, jako ostatni rząd słabo mi się to podoba, więc chyba wybiorę sobie jakiś inny. Myślę nad rzędem kończącym wachlarze, powodowałoby to jednak, że musiałabym zakończyć wcześniej, albo też powinnam zrobić jeszcze jedno powtórzenie. Nie pozostaje mi nic innego, jak dorobić do tego rzędu i ponownie zrobić mierzenie. Ale to pewnie jeszcze dość długo potrwa, bo robi się to dość mozolnie.
W obecnej chwili możecie już zobaczyć pełen zakres kolorów tej cienkiej Kauni, bo właśnie kilka rzędów temu udało mi się znów dojść do fioletowego koloru, z którego to zaczynałam. Mnie osobiście kolorki się podobają. Mam nadzieje, że nie jestem w tym osamotniona :)

14 listopada 2012

Kolejne dwie chusty rozpoczęte

Poprzednie oczywiście nie skończone (znaczy nie napięte), ale trzeba przecież coś robić :> więc zaczęłam dwie kolejne.

Pierwsza ma być wg. wzoru Butterfly Effect:
A tutaj próbka wzoru ażurowego, który będzie później:
Moim zdaniem wygląda całkiem dobrze mimo bardzo melanżowej włóczki.
Zaś co do samej włóczki to jest to YarnArt Summer - 70% bawełna, 30% wiskozy. W dotyku jest to bardzo przyjemne, ale robi się z tego strasznie, bo się strasznie rozwarstwia. Ja kiedyś marudziłam na Sonatę Aniluxu, ale Summer pod względem roboty jest o wiele gorszy, choć trzeba przyznać, że w dotyku jest o wiele milsza.

Druga chusta to Freya Shawl z cienkiej tęczowej Kauni. Bardzo mi się ta chusta podoba, ale robi się ją strasznie ciężko. Gdyby nie to, że jestem w domu na zwolnieniu to pewnie bardzo wolno by je przybywało.
W tej chwili mam więcej, ale mam za krótkie druty, więc mogę zaprezentować to jedynie w wersji zezwłok:

09 listopada 2012

03 listopada 2012

Revontuli po raz drugi

Skoro już kupiłam tyle nowej cieniowanej włóczki (3 motki cienkiej Kauni i 2 motki grubej), to aż żal byłoby czegoś z niej nie zacząć. Tak więc zaczęłam robić Revontuli z grubej zielono-fioletowo-niebieskiej. Skoro ona najmniej mi się podobała, to od niej trzeba zacząć ;) Muszę przyznać, że w chuście wygląda nawet nieźle :)
Początkowo zaczęłam ją robić na drutach 3,25 mm, ale nie wyglądało to dobrze. Kiedy przesiadłam się na 5 mm, zaczęło być o wiele lepiej i z jaką szybkością zaczęło przybywać chusty :)
Teraz tylko nie wiem jak bardzo ta włóczka naciąga się przy napinaniu i nie wiem jak dużą powinnam zrobić... Przy poprzedniej Revontuli nie miałam tego problemu, bo po prostu skończył mi się bambusowy motek :)

02 listopada 2012

Szalika z bawełny ciąg dalszy

Po zakończeniu pierwszego motka, szalik przedstawiał się tak:
Doszłam do wniosku, że jeżeli zrobię go z całej włóczki to będzie raczej za długi, więc postanowiłam zrobić najpierw Calorimetry, a z reszty włóczki zrobić szalik. Pomysł okazał się nie najlepszy, bo opaska z tej włóczki nie wypadła najlepiej:
W finale więc ją sprułam i robię szalik. Może przerobie całość, a może skończę wcześniej. Jeszcze nie wiem.

Laminaria skończona

Za sprawą odwiedzin Ysabell, która przyszła do mnie po swoją włóczkę i wyciągnęła robótkę, wreszcie skończyłam Laminarię. Oczywiście skończyłam to dość szumne określenie, bo do napięcia jej jeszcze daleko, ale choć robienie na drutach jest zakończone.
W formie nie napiętej przedstawia się tak:

05 października 2012

Szydełkowy szalik z bawełny

Myśląc, że na Kapitularzu skończę nie tylko Laminarię, ale jeszcze nie będę miała co robić naszykowałam sobie drugą robótkę. Bardzo dawno zaplanowany szalik z Drops Design.
Cóż Laminarii nie skończyłam, wręcz udało mi się zrobić jedynie kilka rzędów, zaś szalika nawet nie wyjęłam z plecaka. Ale za to teraz robię go do poduszki. Laminaria na razie musi zaczekać. A szalika mam tyle:
Włóczka to Alize Bahar z e-dziewiarki. Szydełko 3,5 mm. Jakoś mało wydajna ta włóczka jest, bo na ten kawałek na moje oko zeszło już pół motka. Szczęśliwie mam dwa motki tego zestawienia barw, więc najwyżej oba pójdą na ten szalik :)

18 września 2012

Laminarię czas kończyć

Dawno nic nie pisałam i w sumie także nic nie robiłam. Teraz w ramach przygotowań na Kapitularz w Łodzi, na którym należę do obsługi i przewiduję dużo siedzenia, odkurzyłam Laminarię. Okazało się, że właśnie skończył mi się pierwszy motek i powinnam zacząć wzór kończący. Po 2 jego rzędach robótka prezentował się tak:
Liczę na to, że uda mi się ją skończyć na festiwalu :)

19 sierpnia 2012

Łódzki Kapitularz zaprasza wystawców rękodzieła (21-23 września)

Jesień się zbliża wielkimi krokami, a wraz z nią Łódzki Festiwal Fantastyki "Kapitularz 2012". Festiwal fantastyki to miejsce spotkań miłośników wcielania się w postacie z wymyślonych światów. "Kapitularz" jest organizowany przez klub fantastyki, do którego należę. Odbędzie się on organizuje dniach 21-23 września w Łodzi. Jeżeli robicie rzeczy na sprzedaż to serdecznie zapraszam do nas.
Na tego typu festiwale przychodzą ludzie zakręceni na punkcie fantastyki, którzy częstokroć uczestniczą w LARPach (czyli w bardzo dużym uproszczeniu takim jakby teatrzyku w realiach różnych epok), na które potrzebują różnych unikalnych gadżetów. Tak więc na pewno będzie zainteresowanie biżuterią, popularne są także półgorsety, może szale i chusty (choć one mogą być za drogie) i pewnie wszelkie drobiazgi (wachlarze mogą być fajne), bo przecież na festiwalu fantastyki można kupować także wcale nie "fantastyczne" rzeczy.
Osoby zainteresowane zachęcam do pisania maili na sartorisan@kapitularz.pl Kolega postara się udzieli wszelkich informacji.