Jakoś strasznie trudno wyjść mi z blogowego zastoju. To nawet nie jest tak, że nic nie powstaje, ale jakoś z pisanie u mnie krucho :(
W ramach odczarowywania rzeczywistości przedstawiam serwetkę podróżną:
Co prawda zarzekałam się, że nigdy więcej serwetek bez konkretnego przeznaczenia, ale ta jest inna ;) Co prawda przeznaczenia nie ma, ale za to jest podróżna :)
Podróż pociągiem z Łodzi do Warszawy (lub odwrotnie), którą odbywam raz na jakiś czas jest raczej nudna dlatego biorę ze sobą robótkę. Próbowałam wozić większe rzeczy, ale okazało się to mało wygodne. Dlatego zabieram właśnie ją. Poza pociągiem jej nie robię, więc przybywa bardzo powoli, może za kilka lat skończę ;) No ale w końcu nie chodzi o to, aby skończyć, tylko, aby mieć co robić w podróży :)
26 czerwca 2009
Serwetka podróżna, odsłona 1
04 czerwca 2009
Wilson: prezentuje i szukam
Tunika prawie się skończyła, w międzyczasie zaś trochę krzyżykuje. Zrobiłam taki obrazek wg. grafik Wilsona:
Spodobało mi się i chciałabym zrobić następny, tylko nie mam do niego schematu :(
Jeżeli spotkałyście się ze schematem do poniższego obrazka to będę za niego bardzo wdzięczna :)
Szukam tego:
Schamatów już nie szukam :) Niech żyją fora robótkowe!
03 czerwca 2009
Znowu długo nie pisałam...
Generalnie nie miałam humoru na nic. Trochę robótkowałam, ale nie za dużo, trochę czytałam książek, prawie nie zaglądałam do netu, a jeżeli już to li tylko po to, aby sprawdzić pocztę. Powodem mojego złego humoru jest problem ze znalezieniem pracy. Myślałam, że mimo kryzysu nie będę miła strasznych trudności z jej znalezieniem jako programista Java/J2EE, ale niestety się przeliczyłam... już sama nie wiem ile CV wysłałam, a nie zaproszono mnie na żadną rozmowę... kiedy poprzednie 2 razy szukałam pracy znajdowałam ją po kilku CV, a tu od 2 miesięcy nic... No, ale grunt to się trzymać, więc udawajmy, że się trzymam ;)
Skończyłam bordowy sweter, ale nie wiem kiedy go pokaże, bo mam problem z fotografem i pogodą... czyli jak będzie cieplej i Ł będzie miał nastrój na zdjęcia...
Poza tym powinnam zaszyć nitki w swetrze zrobionym jeszcze na przełomie roku 2008 i 2009 oraz dokończyć tunikę robioną w tym samym okresie i wreszcie je pokazać, no i jeszcze mam do pokazania chustę (ona jest już nawet skończona, tylko mam problem zdjęciowy).
Zdecydowanie wolę zdjęcia haftów... te przynajmniej można robić samemu...
Dziękuję (choć z wielkim opóźnieniem) Splocikowi za wyróżnienie:
Ja sama wyróżnię tylko jeden blog, który jest dla mnie największą inspiracją. Wszystkie blogi, które czytam mnie inspirują, ale najbardziej Włóczkomania Dagny :) choć jej chyba nie trzeba nikomu reklamować ;)
Wiem, że ona już dostała to wyróżnienie, ale co tam ;)
Co do "kołderek" a raczej akcji "za jeden uśmiech", bo tak to się chyba fachowo nazywa, to jest to akcja ogólnopolska, co do szczegółów kieruje na stronę akcji.
30 kwietnia 2009
Kwietniowe spotkanie kołderkowe
W ostatni weekend byłam na kołderkowym spotkaniu XD
Było bardzo fajnie :)
Wreszcie udało mi się skończyć zaczętą na poprzednim spotkaniu poduszkę:
Zaczęłam drugą, ale niestety skończyć mi się nie udało :( 2 kwadratowych pikowań zabrakło mi do skończenia wieszchu. Być może udało by mi się skończyć, gdybym nie chciałabym być ambitna i nie zaczęła robić marchewkowych aplikacji... zajęły mi one mnóstwo czasu i nie zdążyłam :(
Tu widać jak robiłam aplikację:
A tu kanapkowanie:
Jak widać miałam szczęście szyć na wypasionej Janome eBeaty (stoi za mną) prawie przez całe spotkanie, choć na początku pierwszego dnia szyłam na starym Łuczniku, przy którym na zdjęciu siedzi Wanda S, potem jednak okazało się, że Janome jest wolna XD
Zdjęcia "pożyczyłam" z galerii na forum kołderek, mam nadzieję, że autorki (ani osoby sfotografowane na 2 zdjęciu) nie będą mi miały tego za złe.
Chciałam jednocześnie podziękować za wyróżnienie:
Janoli i Kadze. Ponieważ mam wrażenie, że wszyscy na których blogi zaglądam to wyróżnienie już dostali, więc nie będę wyznaczać dalej.
A tak całkiem z innej beczki to pragnę się pochwalić, że mojemu bordowemu ażurowemu drutowemu sweterkowi brakuje już tylko rękawów i wykończenia :) Boję się trochę tych rękawów, bo w sumie są to moje pierwsze drutowe rękawy... dziś zszyłam drugie ramię i nabrałam pierwszy rękaw (będę robić od góry)... zobaczymy co z tego wyrośnie...
19 kwietnia 2009
Drutło mnie
Ostatnio mnie drutło... Niedźwiedzie łapy zmotywowały mnie do nauki ażurów. Początkowo nie chciało mi wychodzić i okazało się, że robiłam po heretycku. Po godzinie siedzenia z książką udało mi się zrobić kontynentalne lewe, ale każde oczko zajmowało mi bardzo dużo czasu, więc stwierdziła, że ja się tak nie bawię i zaczęłam szukać tłumaczenia ażurów na heretyckie druty, co w przypadku najprostszych udało mi się znaleźć.
Na pierwszy ażurowy ogień poszedł beret "dla Joanny" zaprojektowany przez Mamoon. Tylko nie chciało mi się robić próbki... taaak... no więc robienie podwójną nitką z Angory RAM to nie było to :( Według słów Ł wyszedł mi worek na kartofle:
W sumie trudno się dziwić porównując grubość Sananki z Angorą RAM, ale Sasankę miałam okazję macać wczoraj, a metraż mi się zgadzał...
Może kiedyś zrobię sobie jeszcze kiedyś ten beret, albo z innej włóczki (lub pojedyncza nitką), albo wycinając środkową część wzoru... zobaczymy, w każdym razie pierwsze koty za płoty ;)
Potem wymyśliłam sobie sweterek w liście, ale narazie skończyło się na próbce, bo stwierdziłam, że może dwustronny wzór zrobię następnym razem, więc jest tylko próbka:
(Angora RAM druty 3,25 mm)
Następny pomysł to wzór już jednostronny, próbka powstała szybko
i zaczęłam robić sweterek na okrągło... i tu zaczęły się schody... okazało się, że lewe oczka mi się przekręcają, więc żeby przerobić lewe muszę najpierw je przełożyć odwrotnie na drucie a dopiero potem przerabiać... poza tym cały czas mi się myliło czy robię rząd ze wzorem czy same prawe/lewe. Lewe w końcu zaczęłam robić kontynentalne (prawe też takie robiłam, ale to nie był dla mnie problem), bo stwierdziłam, że skoro mam przekładać to już większy sens ma pomęczenie się z tymi kontynentalnymi... nawet zaczęły mi wychodzić ;)
Aktualnie sweter prezentuje się tak:
Jak widać dochodzę do długości jaśka ;) zdjęcie jakoś słabo wyszło, ale trudno...
Zbliżenie wzoru jest trochę lepsze ;)
Dochodzę jednak do wniosku, że robiąc na okrągło prościej byłoby mi robić te dwustronne liście niż to co sobie w końcu wybrałam... No ale jest jak jest... liście będą kiedyś indziej ;) A będą na pewno, jak nie te to inne, bo mam jakiś liściasty nastrój XD
27 marca 2009
Pasja czynna w Dni Kraftu
Pragnę poinformować wszystkich, że żywot Pasji (pasmanterii w Blue City) został przedłużony do najbliższych Dni Kraftu włącznie. W tej chwili asortyment jest już nieco przerzedzony, ale w sumie nie jakoś strasznie ;)
Jednocześnie informuję, że mają w sprzedaży (a dokładniej wczoraj mieli) zestaw rozłącznych drutów Addi Click za kwotę 300 zł :) może komuś ta informacja się przyda, choć ja po głębokiej analizie i porównaniu Addi Click i Knit Pro wybrałam te ostatnie.
No dobra pochwalę się ;) Mam rozłączne Knit Pro od 3mm do 4,5 mm razem z ćwiartkami po drodze :) Wczoraj macałam zwykłe Addi (1,5 mm 150 cm) i moim zdaniem Knit Pro mają bardziej elastyczną żyłkę, nawet 120 cm nie tworzą sprężynki, zaś Addi owszem... poza tym moim zdaniem za Knit Pro przemawia obecność zatyczek i możliwość dokupowania żyłek. Jakąś porządniejszą recenzję Knit Pro zamieszczę później, kiedy już uda mi się nimi dostatecznie nacieszyć, a co za tym idzie porządnie wypróbować ;)
No i na koniec ogłaszam zakończenie zabawy w łapanie kota w worku. Zwyciężczynią została Black_engel, która przysłała zrzut z równymi 50 tysiącami, zaś Brzydula przysłała wynik gorszy o 8. W związku z tym, że w konkursie wzięły udział tylko dwie osoby i ich wyniki różniły się bardzo nieznacznie to obie otrzymają nagrody :) Rozstrzygnięcie jakie one będą nastąpi najprawdopodobniej w okolicach Wielkanocy :)
23 marca 2009
Zabawa w łapanie kota w worku
Przy okazji pisania posta o candy zorientowałam się, że już niecałe 300 wejść pozostało do osiągnięcia przez mój licznik wartości 50 tysięcy!
Warto chyba uczcić ten fakt zabawą w uwiecznienie tego stanu licznika ;) Kto będzie najbliżej ten wygrywa :)
Proszę o zadeklarowanie w komentarzach chęć wzięcia udziału w zabawie i przysyłanie zrzutów ekranu ze stanem licznika równym lub bliskim (z dowolnej strony) wartości 50 tysięcy :) na adres robotkowa_seremity@WYTNIJ_TOtlen.pl (WYTNIJ_TO należy oczywiście usunąć z adresu).
Nagroda oczywiście będzie, tylko jeszcze nie wiem jaka (dlatego ten kot w worku w tytule). W każdym bądź razie coś się znajdzie ;) Obiecuje przedstawić i wysłać nagrodę do końca kwietnia, może będzie do szybciej, ale jest to bezpieczny termin.
Miłej zabawy :)
(zrzut ekranu robi się wciskając "Print Screen" - taki przycisk w okolicach klawiatury numerycznej, po tej operacji zrzut mamy w schowku, wystarczy teraz wkleić do dowolnej aplikacji do obrówki obrazków)
05 marca 2009
Zeszłoroczne ponczo
Jeszcze w zeszłym roku przed świętami ponczo zostało skończone, ale nie mogłam się jakoś zebrać do napisania tego wpisu. Najpierw chciałam do końca doczyścić schemat, potem do zdjęć jakoś miałam pod górkę, w końcu zrobiłam je nawet, ale wykadrować się nie chciało itd... Niewątpliwie duże znaczenie w tym miał fakt, że zaczęłam pracować na pełen etat i nagle przestałam mieć czas na cokolwiek :( Ja nie wiem jak Wy pracujecie i jeszcze znajdujecie czas dla siebie... obecnie jest to dla mnie niepojęte... mam nadzieje, że za kika miesięcy się przyzwyczaję, bo aktualnie po przyjściu z pracy mam już dość wszystkiego, oczy zaś w większości przypadków odmawiają ze mną współpracy :(
No, ale dość tego narzekania, trzeba zaprezentować ponczo :)
Sama część ananasowa po wykonaniu wyglądała tak:
Zaś już skończone na ludziu (chyba słownictwo od Dagny przejmuje ;) tak:
Kolor nie jest dobrze oddany na żadnym ze zdjęć, ale nie miałam światła ani fotografa (to na ludziu jest rozbione z samowyzwalaczem), więc musicie mi wybaczyć. Całość robi się dość szybko (oczywiście przy założeniu, że wogóle ma się czas na dzierganie), włóczka to Kartopu Yunlu As (110 m/100 g), wyszło 400 g, szydełko nr 5.
Pomysł zaczerpnięty z forum u Maranty, gdy tylko je zobaczyłam zakochałam się w nim, ale stopowała mnie jakość schematu, zaparłam się jednak i postarałam się zgadnąć ile gdzie jest oczek, wykonałam także przeczyszczenie i uczytelnienie schematu. Schemat oryginalny oraz przeze mnie podrasowany można znaleźć tu.
12 grudnia 2008
Nieoczekiwanie zakończenie
Pamiętacie tę chustę:
Zgodnie z tym co napisałam w tym wpisie dorobiłam do niej jeszcze jeden rząd ananasów - trzeci rząd ananasów był mniej więcej w takim stadium jak drugi na powyższym zdjęciu. Był... doszłam do wniosku że to porażka, bo dorobiłam go metodą kopi drugiego i chusta wyszła po prostu za szeroka. Po tym odkryciu poleciała w kont, szczególnie że jeszcze miałam ją przefarbować, co też mi się za bardzo nie uśmiechało.
Na początku grudnia pod wpływem jakiegoś impulsu (choć być może miało swój wpływ to, że rzucała mi się w oczy, bo wyjęłam ją przy porządkach) wzięłam ją i przymierzyłam. Wyszło mi, że jestem bezdennie głupia, ponieważ normalny rozmiar chusty okazał się na mnie ok. Może jest ona trochę mniejsza niż oryginał, ale nie aż tak, aby ją wydłużać. Po tym stwierdzeniu sprułam ją mniej więcej do stanu pokazanego na powyższym zdjęciu i w niedzielę ostatecznie skończyłam. Z dyndającymi nitkami prezentuje się tak:
Przepraszam za jakość zdjęcia, ale to jest i tak najlepsze jakie mam. Mój domowy fotograf wybitnie nie miał nastroju mi robić zdjęć :/
Teraz czeka mnie tylko (tylko, taak...) przefarbowanie i chusta gotowa. No chyba że przefarbowanie mi nie wyjdzie... ale może nie będzie tak źle ;)
Poza tym od niedzieli wydziergałam prawie całe ananasowe ponczo (tzn. skończyłam część robioną zgodnie ze wzorem i teraz muszę jeszcze wykombinować jak dorobić górę), niestety zdjęcia chwilowo brak :( ale mam nadzieje, że uda mi się zrobić jakiś wpis ze zdjęciami w przyszłym tygodniu.
02 grudnia 2008
3 Festiwal Haftu Koronki i Rękodzieła (Łódź 2008)
W weekend w Łodzi odbył się festiwal koronki i rękodzieła, na którym w piątek i niedzielę robiłam za obsługę kołderkowego stoiska. Trochę zdjęć z festiwalu można obejrzeć tu.
W piątek byłam twarda, ale w niedziele nie wytrzymałam i wydałam trochę (za dużo) kasy, z czego większość na kołderkowym stoisku. Za dużo było do tego stopnia, że na ostatni zakup zabrakło mi pieniędzy i poszewkę na poduszkę kupiłam na kredyt ;) właśnie chwilę temu wpłaciłam te pieniądze na konto kołderek.
Z festiwalu przytachałam taki oto tajemniczy pakunek:
A oto prawie cała jego zawartość:
I trochę szczegółów:
-> kolczyki i naszyjnik z suszonych kwiatów umieszczonych między szkłem
-> pierniczek na choinkę (całkiem smaczny, jeden taki skonsumowałam już w piątek)
-> igielnik (wreszcie będę go mieć, szyję sobie od 3 lat...)
Poza tym zakupiłam jeszcze serwetkę wyszytą haftem białym na (a raczej po) licytacji na rzecz kołderek (ta serwetka się nie sprzedała, ja jej licytować nie mogłam, bo robiłam za obsługę licytacji):
i zbliżenie:
moim zdaniem jest bardzo ładna :)
Na polu robótkowym lekki zastój :( Niby dłubie trochę siatkę na motylę, ale nie za dużo mam na to czasu. Obecnie mam tyle:
Pewnie w tym samym czasie mogłoby być trochę więcej, gdybym ciągle nie dołączała elementów tam gdzie nie trzeba, przez co usiałam je odpruwać, łączyć znów, znów odpruwać i tak w kółko... Potem jeszcze stwierdziłam, że muszę zwęzić plecy, więc wypruwałam element z ich środka żeby zrobić mniejszym szydełkiem, przy tej okazji także pomyliło mi się co miałam wypruć, generalnie szkoda słów...
23 listopada 2008
Miałam kończyć...
Miałam ambitne plany pokończenia zaczętych swetrów i jeszcze paru rzeczy. Na początku zapowiadało się dobrze, skończyłam żółty sweter. Było z nim dość śmiesznie, bo początkowo wydawało się, że nie starczy mi włóczki na długi rękaw. Trochę mniej niż połowa włóczki pozostałej po zrobieniu przodu i tyłu starczyła na prosty rękaw tuż za łokieć. Wyglądało to niezbyt fajnie, więc miałam zrobić krótki rękaw. Jednak mama z siostrą (przyrodnią - jestem jedynaczką z rodzeństwem) twierdziły, że krótki nie za bardzo i już lepiej taki za łokieć... postanowiłam więc spróbować zrobić zwężane rękawy, a nie takie po najmniejszej linii oporu. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że w wersji zwężanej włóczki starczyło mi na długi rękaw :D i nawet kilka metrów zostało ;)
Oto jak prezentuje się mój sweterek:
Tutaj zaś schemat zwężania - po środku tak jak robiłam czyli zwężanie na łączeniu okręgu, zaś z prawej wewnątrz wzoru:
Po skończeniu swetra obrębiłam dekolt w ponczo/narzucie (chyba w końcu będzie ponczo/narzutka, bo po obrobieniu drastycznie zmniejszył się obwód góry). Zdjęcia nie pokazuje, bo najpierw trzeba to napiąć, a ja tego nie lubię, więc nie wiem kiedy to nastąpi... a potem zobaczymy, czy będzie na mnie dobra, czy trzeba będzie poszukać kogoś młodszego ;)
Na tym skończyły się sukcesy w kończeniu. W międzyczasie wyśniła mi się widełkowa tunika. Niestety wyśniona włóczka ("Włóczka" Aniluxu 91% anilany, 4% wełny, 5% PA 167m/ 100g) nie nadaje się za bardzo na widełki:
To (czego być może nie widać) są dwa pasy widełkowe łączone na różne sposoby.
Chwilowo nie mam pomysłu na inną włóczkę, więc z widełek przerzuciłam się na szydełko (to jest ta sama włóczka, kolor lepiej wyszedł poniżej):
To jest próbka szydełkowego wzoru na tunikę. Ma być odcinana pod biustem, zaś dolna część ma się składać z 4 części - zarówno przód jak i tył mają być robione od środka na boki.
W zaczęciu tuniki przeszkodziła mi jednak wizyta w pasmanterii. Weszłam całkowicie po coś innego, zaś wyszłam z dwoma motkami Kalinki Aniluxu (37% wiskozy 63% anilany, 550m na 100g):
Latem polowałam na tę włóczkę, bo chciałam zgapić z Dagny tunikę, nigdzie jednak nie mogłam ją znaleźć. W desperacji wygrzebałam coś innego z zapasów i zamierzałam na tym próbować, ale skoro wpadła mi w ręce Kalinka to postanowiłam sobie nie utrudniać. Obecnie mam tyle:
Na razie robię szydełkiem 2,9 mm, potem będę kombinować.
Z Kalinki robi mi się całkiem fajnie, jest taka milutka w dotyku... gdyby się jeszcze nie haczyła to już by była małmazja ;)
I tym sposobem z dalszego kończenia nici... można nawet powiedzieć, że dość dosłownie ;)
Może jak będę miała fazę na druty to coś pokończę... jedyną mobilizacją do kończenia jest fakt, że nie zacznę warkoczowego poncza Dagny dopóki nie pokończę tych swetrów (a przynajmniej tak sobie obiecałam), ponczo zaś bardzo mi się podoba...
08 listopada 2008
Świnki trzy
Zamiast wielkopowierzchniowego Kubusia zaczęłam robić prosiaczka. Bez konturów prezentował się tak:
Z konturami tak:
Stwierdziłam, że jest to bardzo fajny wzorek, w krótki czasie powstał więc kolejny prosiaczek:
Potem zaczęłam trzeciego:
W międzyczasie przyjechałam do Łodzi i tu jakoś krzyżyki się urwały :( no ale pewnie w tym roku go skończę ;)
Pytanie tylko w jakie ramki zapakować moje świnki, bo są one ciut za wąskie. Na jedną pomysł już jest:
Jak mi się bardzo spodoba to wszystkie będą w takiej, jak będzie tylko ok, to będę kombinować jakieś inne :)
07 listopada 2008
Jesienny Kubuś
W ramach zeszłotygodniowego niechodzenia z powodu kontuzji powstał jesienny Kubuś:
Miał powstać drugi jesienny Kubuś do kompletu
Ale nie miałam nastroju na tak duże przestrzenie (zwykle mam na nie ochotę po bardzo małych przestrzeniach taki samych krzyżyków), więc został on odłożony, ja zaś wzięłam się za coś z mniejszymi powierzchniami, o czym w najbliższym czasie ;)
06 listopada 2008
Założyłam blog kulinarny
Pewnie notki będą się pojawiać jeszcze rzadziej niż tu, ale mimo to zapraszam, choć blog ten założyłam głownie dla siebie ;) szczegółowa motywacja w notce inauguracyjnej :)
05 listopada 2008
Spóźniona notka spotkaniowa
W poprzedni weekend byłam na spotkaniu szyciowym Kołderek za jeden uśmiech i uczyłam się szyć poduszki :)
Moim mentorem była Adudi. Co ona ze mną miała to ludzkie słowo nie opisze ;) generalnie byłam chyba strasznie upierdliwą uczennicą :P choć na swoją obronę muszę powiedzieć, że wybrałyśmy materiał, który żył własnym życiem więc nie było z nim tak łatwo ;P
Po 2 dnia męczenia Adudi i kilku godzinach męczenia Smyka (na jej maszynie pikowałam spiralki i początkowo totalnie nie mogłam się z maszyną dogadać w tej kwestii - straszny cyrk mi na spodzie robiła... a Smykowi na tych samych ustawieniach szyła ok :/ generalnie przestawiania było co nie miara) udało mi się wymęczyć przód poduszki:
Wzięłam ją do dokończenia, ale nie wiem co z tego będzie... obecnie zbieram się do tego jak pies do jeża... ale chyba kiedyś w końcu się zbiorę ;)
Z mniej przyjemnych spraw to załatwiłam sobie na spotkaniu kolano. Już wcześniej je trochę nadwyrężyłam, zaś po tym jak się w nie walnęłam 3 razy pod rząd odmówiło ze mną współpracy... oszczędzanie prawego kolana spowodowało, że lewe też odmówiło współpracy :/ i tak przez tydzień prawie nie chodziłam, bo kolana mnie za bardzo bolały :/ teraz jest już lepiej, choć nadal mnie pobolewają :/
Poza tym nie mam w Warszawie internetu :( i chyba mieć nie będę :( Obecnie jestem w Łodzi i nadrabiam czytanie blogów jeszcze 200 nieprzeczytanych postów mi zostało (startowałam wczoraj z 500) może do końca tygodnia dojdę do zerowego stanu ;)
moj blog czytelniczy
-
Podsumowanie 20178 lat temu
Linkownia
fora robótkowe
strony robótkowe
Blogi robótkowe
-
Wrzesień3 tygodnie temu
-
-
-
-
-
-
Zakładki do książek2 miesiące temu
-
Magiczne zakątki Umbrii2 miesiące temu
-
-
kilka starszych prac :)5 miesięcy temu
-
Podsumowanie stycznia.7 miesięcy temu
-
90%1 rok temu
-
-
-
Szydełkowe zazdrostki1 rok temu
-
Kalendarz do druku na 2025 rok1 rok temu
-
Sezon czapkowy.1 rok temu
-
Lilith of Labrador - finał2 lata temu
-
Przeprowadzka bloga (New blog site)4 lata temu
-
-
Dorotka - biedroneczka6 lat temu
-
-
Męski sweter6 lat temu
-
Maska niekoniecznie wenecka6 lat temu
-
Monika Chodorowska "Struny pragnień"6 lat temu
-
-
Mniej więcej tematycznie6 lat temu
-
Secret of life7 lat temu
-
Wiosna7 lat temu
-
Floating...7 lat temu
-
-
-
-
-
żegnam się i zapraszam7 lat temu
-
Podsumowanie 20187 lat temu
-
Brązowy double wedding ring7 lat temu
-
Narysowałam maszyną!7 lat temu
-
Szydełkowe moje życie7 lat temu
-
Urodziny7 lat temu
-
-
Dziękuję i zapraszam8 lat temu
-
Resep Cara Membuat Nastar Kotak8 lat temu
-
Przeprowadzka8 lat temu
-
Instagramowo8 lat temu
-
-
Fotki po kiermaszu8 lat temu
-
So simple8 lat temu
-
-
-
Przepis na czapkę robioną enterlakiem9 lat temu
-
Mei Tai woolloomooloo 2989 lat temu
-
Sodalitowa łezka9 lat temu
-
Łapacze snów9 lat temu
-
-
-
Zmiana miejsca9 lat temu
-
Kolorowe skarpetki9 lat temu
-
Przygotowania9 lat temu
-
Nowa strona9 lat temu
-
-
Zapraszam do mojego sklepiku9 lat temu
-
Ortopeda potrzebny ;-)9 lat temu
-
-
Powiew świeżości; )9 lat temu
-
-
Wystawa haftu 2016 - cz.39 lat temu
-
Niby na głowę nie upadłam10 lat temu
-
Miś BINA10 lat temu
-
Ośmiorniczki10 lat temu
-
-
-
-
-
2016 - rok przestępny!10 lat temu
-
Pełnia10 lat temu
-
Kubeczki10 lat temu
-
zaległości cz. 411 lat temu
-
www.pimposhka.pl - przypominam11 lat temu
-
-
-
-
A w tle..11 lat temu
-
-
Damą być (5)11 lat temu
-
LAMSINPO32411 lat temu
-
-
Wyzwanie...11 lat temu
-
Powrót po bardzo długiej przerwie11 lat temu
-
-
na wyścigi z deszczem12 lat temu
-
Facebook i Pinterest12 lat temu
-
moze tym razem??12 lat temu
-
Czarny ukośnik13 lat temu
-
Hush Teddy13 lat temu
-
Nowe sowy! ;-)13 lat temu
-
Francuskie pasmanterie13 lat temu
-
Private Policy13 lat temu
-
przeprowadzka13 lat temu
-
Cały mój świat :)13 lat temu
-
-
-
Ulepszyłam się13 lat temu
-
Urlopowo cz.214 lat temu
-
Sweterek i skarpetki14 lat temu
-
O tym, jak skęcać kable14 lat temu
-
Podkładki i szydełkowe drobiazgi14 lat temu
-
Rzut beretem stąd14 lat temu
-
-
Nadzwyczajna pamięć14 lat temu
-
Latarnia c.d.15 lat temu
-
-
KRÓLEWNA LAURA15 lat temu
-
Norweskie ciasto jabłkowe15 lat temu
-
Dziś bez zdjęć...15 lat temu
-
Kwiatowy Ogród16 lat temu
-
Przeprowadzka16 lat temu
-
Prezent i kartki:)16 lat temu
-
20.06.2009 :)17 lat temu
-
Przeprowadzka17 lat temu
-
-
Świątecznie17 lat temu
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
Darmowe wzory
blogi czytelnicze
Blogi kulinarne
-
-
Czekoladowe ciasto z galaretką i owocami1 miesiąc temu
-
Zamknięcie bloga1 rok temu
-
-
-
Nowy adres bloga7 lat temu
-
Chrupiące warzywa z dipem7 lat temu
-
-
-
INTERNATIONAL BREAD DAY 201411 lat temu
-
214. Najprostszy żurek12 lat temu
-
Zupa z kukurydzy, ziemniaków i jabłek12 lat temu
-
Precle12 lat temu
-
Spaghetti z karczochami15 lat temu
-
Pożegnanie na gorąco.15 lat temu
-
Tortilla z groszkiem i fetą18 lat temu
-
MAKA Z ZIARNA PROSA18 lat temu
-
-
-
-


